Policja w Kinszasie, stolicy Demokratycznej Republiki Konga, ma pełne ręce roboty. Na komendach nie milkną telefony. Wydzwaniają mieszkańcy, przerażeni plotką, która błyskawicznie opanowała w zeszłym tygodniu ośmiomilionową metropolię. Plotka głosi, że po mieście grasują czarownicy, którzy kradną bądź zmniejszają penisy.Posty powiązane:
Nie wypełniaj kwestionariusza przed napadem
Gimnazjalista oszukiwał na aukcjach w sieci
Dyrektor "Biuletynu antykorupcyjnego" zatrzymany za korupcję
Kobieta przez rok żyła w szafie. Nikt jej nie zauważył
Policja poszukuje skradzionego rekina
Ukradli 40 ton szyn kolejowych
Heroiczny kot uratował właściciela i zginął w płomieniach
Telefony komórkowe szkodzą ciąży
Zasnął pod wiaduktem - opóźnił 83 pociągi
Wezwał policję, bo chciał kupić kokainę