July 25th, 2008
Polscy internauci, którzy ściągali z sieci muzykę i oprogramowanie, są masowo szantażowani przez mało znaną szwajcarską firmę i współpracującą z nią warszawską kancelarię prawniczą. W całym kraju użytkownicy sieci otrzymują listy: albo wpłacą kilkusetzłotowe sumy na rzecz spółki, albo ich sprawy trafią do prokuratury. "Dziennik" dotarł do kulis tego procederu.

Posty powiązane:
  Bambusowy notebook!
  Masowe oszustwa na biletach w internecie
  Wieś, która chce odłączyć się od Anglii
  Polacy mają lepsze samopoczucie niż przed laty
  "Mała gafa" Watykanu
  Żebracy zarabiają 100 tys. euro
  Tajemnicza firma szpieguje polskich internautów
  Taki będzie koniec świata!
  Skandal - dzieci udają w sieci pedofilów
  Obama, McCain i zapomniany pan z loczkiem