Policja w Kinszasie, stolicy Demokratycznej Republiki Konga, ma pełne ręce roboty. Na komendach nie milkną telefony. Wydzwaniają mieszkańcy, przerażeni plotką, która błyskawicznie opanowała w zeszłym tygodniu ośmiomilionową metropolię. Plotka głosi, że po mieście grasują czarownicy, którzy kradną bądź zmniejszają penisy.Posty powiązane:
Za 10 lat będziemy powszechnie korzystać z internetu
Oszust chciał sprzedać gmach ambasady USA
Złodzieje wpadli, bo worek był dziurawy
Kotka uwięziona pod wanną przez siedem tygodni
Układ GT200 w technologii 55 nm!
Tajne związki mafii z masonerią
Kocia mama zaopiekowała się pandą
Policja poszukuje "podziemnej" tancerki
Nie wypełniaj kwestionariusza przed napadem
Znany dziennikarz z liną na genitaliach