Policja w Kinszasie, stolicy Demokratycznej Republiki Konga, ma pełne ręce roboty. Na komendach nie milkną telefony. Wydzwaniają mieszkańcy, przerażeni plotką, która błyskawicznie opanowała w zeszłym tygodniu ośmiomilionową metropolię. Plotka głosi, że po mieście grasują czarownicy, którzy kradną bądź zmniejszają penisy.Posty powiązane:
Za 10 lat będziemy powszechnie korzystać z internetu
Rumuni okradli pędzącą ciężarówkę!
Z więziennego "pudła" uciekł w kartonowym
Holenderska policja rozpracowuje gigantyczny botnet
Złodzieje wpadli, bo worek był dziurawy
Bałtyk wyrzucił czterometrową torpedę
Sklep z czekoladkami nadziewanymi narkotykami
Aresztowano 53 osoby ws. fałszywej loterii
Telefony komórkowe są szkodliwe dla młodzieży
Jak się pijany szwedzki staruszek w Wikinga bawił