Policja w Kinszasie, stolicy Demokratycznej Republiki Konga, ma pełne ręce roboty. Na komendach nie milkną telefony. Wydzwaniają mieszkańcy, przerażeni plotką, która błyskawicznie opanowała w zeszłym tygodniu ośmiomilionową metropolię. Plotka głosi, że po mieście grasują czarownicy, którzy kradną bądź zmniejszają penisy.Posty powiązane:
Przeprowadził amputację na podstawie sms-ów
Kobieta przez rok żyła w szafie. Nikt jej nie zauważył
Układ GT200 w technologii 55 nm!
Kokaina w dostawie do supermarketu
Konferencja Secure 2008
Kotka uwięziona pod wanną przez siedem tygodni
650 km na piechotę, po autostradzie do Polski
Hitlerowi urwano głowę
Prowadziła samochód kolanem, bo rozmawiała przez 2 telefony
Złodzieje wpadli, bo worek był dziurawy