"Dziennik": Polscy internauci, którzy ściągali z sieci muzykę i oprogramowanie, są masowo szantażowani przez mało znaną szwajcarską firmę i współpracującą z nią warszawską kancelarię prawniczą. W całym kraju użytkownicy sieci otrzymują listy: albo wpłacą kilkusetzłotowe sumy na rzecz spółki, albo ich sprawy trafią do prokuratury.Posty powiązane:
Stracił dom i działkę bo zostawił kluczyki w aucie
Siedział podczas hymnu. Pójdzie siedzieć
Samolot minął lotnisko, bo piloci zasnęli
Jeśli będziesz w Rydze, nie chodź do tych klubów
Sąd zakazał MP4: To narzędzie szatana
Szwajcarska firma grozi polskim internautom
Żebracy zarabiają 100 tys. euro
Jak pozbyć się turystek w skąpym bikini?
Taki będzie koniec świata!
Jaki będzie Polak przyszłości?